05.12.2016

profile


23.11.2016

lekcja rzeźbienia


Miałem dziś przyjemność spotkania się z uczniami dajtkowskiej SP 18. Gościła nas osiedlowa Biblioteka. Narobiliśmy duuużo wiórów ;-)
Podczas spotkania, na wstępie, dzieci zapoznały się z zagadnieniami teoretycznymi dotyczącymi rzeźby. Pomocne w tym były przyniesione przeze mnie książki dotyczące tej dziedziny sztuki.
Następnie młodzi ludzie mogli zobaczyć różne rodzaje używanych do realizacji materiałów oraz najprawdziwsze dłuta i młotek do granitu.
Szczególnie uwzględnione zostały różne gatunki drewna, takie jak lipa, czarny, kopalny dąb czy sumak. Omówiony został także praktyczny proces powstawania rzeźb od obróbki specjalnymi piłami po prace wykończeniowe przy pomocy dłut przeróżnych kształtów. Uczniowie mogli spróbować swoich sił pracując w lipowym drewnie dłutem elektrycznym oraz klasycznymi dłutami. Praca przebiegła sprawnie, byliśmy przygotowani na wiele, lecz apteczka pierwszej pomocy, gaśnica oraz koło ratunkowe okazały się, na szczęście, niepotrzebne ;-)

link do artykułu na fb tu
link do Biblioteki tu

14.11.2016

dziewczyna w chuście


drewno morwy, 27 cm

12.11.2016

poeta jakiś ?

Mariacka ulica niezmiennie zachwyca

 

11.11.2016

.



od rzeźbiarzy

08.11.2016

taki film


Obejrzałem w niedzielę film ,,Hannah. Nieznana historia buddyzmu,, 
Opowieść o życiu i śmierci. Czyli o Miłości. 
Od poniedziałkowego poranka rzeźbię figurę włoskiego świętego, rozmyślam o filmie o duńskiej buddystce, słucham muzyki amerykańskiego saksofonisty. W pracowni pachnie kawa, dopala się świeca. Takie życie.

07.11.2016

anioł świętego spokoju


fragment rzeźby, drewno lipowe, 75 cm

03.11.2016

aniołek uniwersalny


Tak, prawdę mówiąc, to nie znajduję okoliczności, do której Anioł by nie pasował :-)

 

31.10.2016

wieje


27.10.2016

Iwa Anastasis


Płaskorzeźba wykonana w kawałku wierzby (iwy) przywiezionej z letniego pleneru w Iwkowej. Przy zdejmowaniu kory czuć było głęboki, słodki zapach- przypominało to zdejmowanie dziewczynie bluzki. Drewno już zaczynało butwieć i, zapewne, skończyłoby w kominku- dałem mu drugie życie (anastasis- w jęz. greckim znaczy wskrzeszenie).
W rzeźbieniu muzyką pomógł zespół Dead Can Dance swoją płytą Anastasis /link/


Iwa Anastasis, drewno wierzbowe, 67cm

statystyka dnia

24.10.2016

ach, ten dzień...


Gazety nie przestają pisać o plenerze rzeźbiarskim ,Orkiestra gra, który odbył się w sierpniu w Rakowcu. Wykonałem tam pamiętną figurę Dyrygenta zatytułowaną ,Maestro,. Nie zapominają o mnie także Organizatorzy, Gminny Ośrodek Kultury w Kwidzynie- zostałem zaproszony w piątkowe popołudnie do współprowadzenia warsztatów rzeźbiarskich w dyniach. Okazały się one niezwykle wdzięcznym i łatwym w obróbce materiałem, nawet dla najmłodszych. Wszyscy uczestnicy tej imprezy, która odbyła się w świetlicy w Rakowcu, mieli dużo uciechy. Przy okazji zaprezentowałem też kilka swoich studyjnych prac. Było to bardzo sympatyczne, przyjacielskie spotkanie po letnim sezonie. Jak śpiewa w piosence Artura Andrusa olsztyński zespół Czerwony Tulipan ,,znajdziemy powód by odchodzić i sto powodów żeby wracać...,, ;-) link
  fotoreportaż na fp GOK Kwidzyn
 

21.10.2016

Shangri- La

Fotografia z wystawy 1+1>2 w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Olsztynie. 
Marek Raminski prezentował swoje obrazy a ja rzeźby. Na pamiątkowym, grupowym  zdjęciu przypadkowo stoję pod portretem Marka przyjaciół, Hannah i Ole Nydahl.
Jak myślicie, co lama Ole może mi szeptać do ucha?


,,Ty to masz szczęście, że w tym momencie
  żyć ci przyszło w kraju nad Wisłą ..?,,



foto WBP Olsztyn 
cytat z piosenki autorstwa Grzegorza Tomczaka

17.10.2016

wykopalisko

Zaletą  porządkowania wiecznie zabałaganionej pracowni jest nie tylko przejściowy, ulotny wręcz, ład. Wiele radości sprawiają tzw. ,wykopaliska,.
Tym razem odkryłem plik solidnych, kartonowych ulotek sprzed ponad piętnastu lat- oprócz telefonu stacjonarnego chyba nic się nie zmieniło. Będę mógł przed świętami przeprowadzić kampanię reklamową ;-)



15.10.2016

tak było

Pamiętam, przed wielu laty, była to taka pora, jak teraz- zbierało się na Wszystkich Świętych. W osiedlowym sklepie spożywczym pojawiła się fascynującej urody Ekspedientka. Równie nagle- zniknęła. Zdezorientowany i oszołomiony tą sytuacją, żeby odreagować, napisałem piosenkę. We wspomnieniach pozostało mi tylko pół Ekspedientki (za ladą stała) i refren piosenki:
  ,,Myślę więc, że cię, raczej, nie spotkam,
   Bo i dzisiaj cię w sklepie nie było...
   A za ladą wciąż kusi szarlotka
   13, 90 za kilo,,

11.10.2016

Podlasia czar(ny dąb)


Zdobycz przywieziona z Nadbużańskich Krain. I nie jest to opał na zimę. Przy okazji pobiłem swoisty ,,rekord,,- 220 kilometrów z 350 kg kopalnego dębu na przyczepie przejechanych w ciągu 5 godzin i 10 minut. Ale co tam- będzie wystawa :-)

07.10.2016

jesienne klimaty


Największą radość sprawia mi śpiewanie piosenek smutnych (nawet ponurych):
o jesieni, o rozstaniu, o samotności, o niespełnionej miłości, przemijaniu, braku nadziei i losie człowieka niepotrzebnego.
Nachodzi mnie to niespodziewanie, często w tzw. porze relaksu, co słuchaczy powinno wprowadzać w refleksyjny, liryczny nastrój.
Jednak moje szczere pragnienie sprawienia ludziom przyjemności spotyka się często z niezrozumiałym dla mnie brakiem entuzjazmu z ich strony.
Kończy się to zazwyczaj ,,zatrzymaniem za włóczęgostwo i zakłócanie ciszy nocnej,,..

  Ech, życie...

foto Marcin Kurkus

02.10.2016

aneks do wystawy


przeczytane

25.09.2016

żagiel


żagiel, rzeźba z lipowego drewna

23.09.2016

mokra Polka

już kąpiesz się nie dla mnie ...                       



















czarny dąb (bog oak), 20 cm

19.09.2016

cherchez la femme


Rzutem na taśmę, można by rzec, obejrzałem w Królikarni wystawę ,,Rodin/Dunikowski. Kobieta w polu widzenia,,
Powodem mojej zwłoki była też chęć udziału w Finisażu wystawy,
co wiązało się z oprowadzeniem w wykonaniu kuratorki Ewy Ziembińskiej.
Jej opowieść o życiu i twórczości obu Autorów, prowadzona z niezwykłym, kobiecym wdziękiem, była mi potrzebna, gdyż same rzeźby znam ,do bólu,.
 Prace Augusta Rodina, jak dotąd, tylko z ilustracji, gdyż była to pierwsza prezentacja jego dzieł w Polsce.
Jednak, prawdę mówiąc, nie przygnała mnie do Królikarni kwestia,
 w jakim stopniu twórczość tych dwóch Artystów determinowała obecność kobiet w ich życiu.
Przyczyną była Camille Claudel i dręczące mnie nieustannie pytania, jakie byłoby jej życie, gdyby ...
I tu można by przytoczyć kilka zdarzeń z jej biografii, z których najistotniejszym było spotkanie i praca z Rodinem.
Film ,Camille Claudel 1915, czy balet ,Sakountala, Marie-Claude Pietragalla uważam za jedne z najbardziej wstrząsających obrazów, jakie widziałem.
Ta Rzeźbiarka to swego rodzaju moja życiowa, artystyczna obsesja.
Podobnie, jak imię Anastazja- ale to odrębna sprawa i kompletnie irracjonalna...






 1. Camille Claudel, Portret Rodina, gips
2. Sara Lipska, Portret Xawerego Dunikowskiego, cement
3. Kuratorka Ewa Ziembińska opowiada o trzystu udokumentowanych romansach Rodina
4. Głowa dwuwymiarowa (Sara), drewno złocone i ja
     (poruszyłem się ... bo Sara i ja ...)

16.09.2016

rozmowy przy wycinaniu zająca

Efekt pierwszego dnia weekendowych warsztatów. Przy okazji rzeźbienia jednej z figurek pojawiło się pytanie, czy zające gromadzą zapasy na zimę. Doszliśmy do wniosku, że tak- dorobiliśmy marchewkę i buraka. Do roztrzygnięcia pozostaje, czy płody rolne gromadzą w ziemnych jamach, czy też w dziuplach drzew. Jutro ciąg dalszy dyskusji ;)




14.09.2016

... że tak sobie westchnę ;)


Lato roku 1995, pracownia Edwarda Jurjewicza przy Kołobrzeskiej. Strudzony pracą Mistrz odpoczywa u stóp gipsowego Jana Nepomucena, czekającego na transport do odlewni. Długo czekał ;-) W dłoniach Edzika bukowa listewka, którą utrzymywał na dystans tłumy nagabujących go wielbicielek. A pomnik Nepomuka jest dziś jednym z głównych punktów orientacyjnych Olsztyna.

06.09.2016

Tony Cragg- wystawa w Orońsku

Nawet do ceny katalogu nie mam zastrzeżeń. Chociaż, jak tak dalej będę szastał forsą, to na pewno do niczego nie dojdę ;) 
No i, od czytania, popsuję sobie oczy...

04.09.2016

smok wylądował

Tegoroczne wyjazdy plenerowe coraz bardziej mnie zaskakują. Ilość wyraźnie przeszła w jakość. Plener w Bacówce Biały Jeleń w Iwkowej (Gospodarze, jak i miejsce, naprawdę wyjątkowi :-) był dla mnie przeżyciem jedynym w swoim rodzaju. A Smok, jaki jest- każdy widzi.
link do Bacówki Biały Jeleń

31.08.2016

wyjście smoka


dzień drugi





pierwsze cięcia

27.08.2016

rzeźba w Klewkach


Wykonana przeze mnie rzeźba pruskiego rycerza, założyciela Klewek, Mikołaja Klauko, zajęła godne miejsce w centrum Klewek.

23.08.2016

fajny film wczoraj widziałem


plener rzeźbiarski w Rakowcu

21.08.2016

Maestro, please ...

Mijający tydzień spędziłem na rzeźbiarskim plenerze w Rakowcu. Imprezę pt ,,Orkiestra gra,, zorganizował Gminny Ośrodek Kultury w Kwidzynie. Muszę stwierdzić, że był to najprzyjemniej twórczo spędzony czas odkąd pamiętam. Dzięki ludziom, których tam poznałem, jak i kolegom, z którymi przyszło mi współpracować. Dzięęęki! :-D
Zastanawiając się nad pracą, którą chciałbym tam wykonać, pomyślałem, że przecież żadna dobra, mądra orkiestra nie może dobrze, mądrze zagrać bez dobrego, mądrego Dyrygenta. Szukając inspiracji w pierwszej chwili pomyślałem o Januszu Siadlaku (link), założycielu i dyrygencie częstochowskiego chóru Collegium Cantorum (link). Słucham czasami ich wykonań w internecie. Postać charyzmatyczna i niezwykle charakterystyczna dla polskiego, muzycznego pejzażu. Piszę o inspiracji, nie próbie sportretowania, gdyż nie jest to zadanie do zrealizowania w czasie pięciodniowego pleneru.
Figura, którą wykonałem, prawą dłoń, z batutą, ma uniesioną w klasycznym, dyrygenckim geście. Natomiast pięć palców lewej dłoni jest połączonych z pięciolinią z osadzonym na niej kluczem wiolinowym. Jakby dłonią pobierał Muzykę, którą następnie, poprzez Batutę, przekazywał Zespołowi.
Praca jest wykonana w drewnie dębowym i mierzy 215 cm.
Pierwsza w Polsce drewniana, plenerowa rzeźba Dyrygenta.

19.08.2016

gram, jak mi każą ;-)


18.08.2016

trzeci dzień pleneru


Plener w Rakowcu- jedna z najsympatyczniejszych imprez, na jakich byłem :-)


foto  Marcin Kurkus