Poeta, artysta estradowy Kazimierz Grześkowiak opowiadał kiedyś o znajomym rzeźbiarzu, co to mieszkał ,,koło Białystoku,,. Człowiek ów nie był nadmiernie edukowany, jednak, w porywach, horyzonty miewał, można by powiedzieć, bezkresne. A w połączeniu z iście kresową fantazją dawało to często niespodziewane efekty. Znał się, jak każdy, na polityce, gospodarce, chemii i medycynie. Celował jednak w historii i miał (nie wiedzieć czemu) dwóch bohaterów ulubionych (dziś- kultowych) - Jana III Sobieskiego oraz Ignacego Paderewskiego. I kiedyś naszła go wielka Twórcza Moc, i rzucił się w tym szale do rzeźbienia. Ale miał mało materiału- jeden zdatny klocek. I tak powstała rzeźba, która weszła do Historii Sztuki Ściany Wschodniej- Ignacy Sobieski.
Neron palił Rzym, Marley palił trawę, motocyklista pali gumę a rzeźbiarz pali piłę. Z uroczystego palenia pił podczas pleneru rzeźbiarskiego w Dolinie Charlotty 5-16.04.2011 został zrealizowany dokumentalny film.
W całości wykonana piłą łańcuchową rzeźba Orzeł, drewno topolowe, 3,30 m.
Jako pierwszy Polak zostałem umieszczony na światowej mapie rzeźbiarzy carvingowych. Autorem tego projektu jest Amerykanin Butch Elrod ( Wood Hacker ).